| tymczasemblog |
| ::księga
gości:: 2006 lipiec czerwiec maj kwiecień marzec styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień |
3. Jutro wcześnie rano wybywam. Góry wzywają :). Kto chce kartkę ode mnie, niech pisze SMSa ze swoim adresem... JADĘ NA SLOT! XD I to by było na tyle. Uciekam się pakować. Życze udanych, spokojnych i ZDROWYCH (:)) wakacji wszystkim. Bądźcie grzeczni i pilnujcie mi bloga. Włochom gratulujemy reprezentacji. tymczasem 2006-07-05 20:18:01 skomentuj (4) 2. Czuję się obserwowana. Znacie to mrowienie w karku? Cokolwiek nie zrobię, wiem, że ONE na mnie patrzą. Jak zakryję głowę kocem, ONE dalej tam będą. Aaaa! Ciągle śledzą mnie czujne czarne oczy, łowią każdy mój ruch, aż się boję cokolwiek zrobić. Że już nie wspomnę o skrępowaniu, kiedy chcę się przebrać. ONE stale mnie obserwują i szykuje się na to, że będzie ich więcej... i więcej... Jaskółki zrobiły mi gniazdo na oknie. Nie robiły tu tego od wielu, wielu lat, bo moja mama - uosobienie czystości i porządku - stale je przeganiała. Tym razem jednak kochana rodzicielka musiała wyjechać, a ja nie miałam głowy do zajmowania się tym, co dzieje się za oknem. I tym sposobem mamy nowych sąsiadów:). Jako, że to moja wina, czeka mnie mycie okien za każdym razem, gdy tylko na szybie pojawi się jakaś ptasia kupka (ach ta pedanteria). Ale nie żałuję, wręcz przeciwnie. Tylko niech one się już tak na mnie natrętnie nie gapią. Mama za to żywi do jaskółek zgoła inne uczucia: "Ty uważaj, bo ostatnim razem, jak zrobiły tu gniazdo, to potem Ty się urodziłaś". Tja. Miłe. Z telefonu komórkowego właściwie nie korzystam. Leżał sobie grzecznie pośród malowniczego bałaganu na moim biurku, a ja wogóle do niego nie zaglądałam. I trochę mi, szczerze mówiąc, przykro było, że nikt do mnie nie pisze ani nie dzwoni. Aż w końcu wczoraj musiałam go przestawić... Spojrzałam przypadkowo na jego zupełnie czarny ekran, i dostałam olśnienia. W niedzielę rozładowała mi się bateria, a po powrocie ze spaceru zapomniałam go podłączyć do ładowania. I tak właściwie wygląda całe moje życie ostatnio. Niech żyje roztrzepanie. Ludzie, módlcie się ze mną. Jeśli dobrze mi pójdzie dzisiejsza rozmowa z tatą, to pojadę na SLOTa. tymczasem 2006-06-29 18:25:37 skomentuj (4) 1. Gorąco. Zdecydowanie za gorąco. Przynajmniej jak dla mnie. Niejako wbrew sobie reaktywuję bloga (robienie czegoś wbrew sobie jest ostatnio główną cechą mojego zachowania, może to oznaczać albo, że nareszcie zachowuję się jak dorosła, albo, że po prostu nie mam siły się sprzeciwiać - albo i jedno i drugie). Aczkolwiek nie chcę wracać do tego, co było. Przyjmijmy więc, że zaczynam wszystko od nowa. O ile to jeszcze możliwe. Biednie tu na razie, ale nie chce mi się robić nic innego, zresztą, czeka mnie jeszcze zrobienie szablonu Asi, co przy obecnej temperaturze graniczy z cudem (najchętniej walnęłabym się spać, tym bardziej, że się zaczytałam i usnęłam dopiero około 3 w nocy). Przeraża mnie myśl o spotkaniu ze znajomymi Pewnego Pana. Problem polega na tym, że ja Pewnego Pana lubię, oni też Pewnego Pana lubią, Pewien Pan lubi i mnie i ich, ale to niekoniecznie znaczy, że lubimy też siebie nawzajem. Zwłaszcza Pewna Koleżanka nie lubi mnie po prostu od pierwszego wejrzenia i obawiam się, że z każdą kolejną myślą o niej zaczynam coraz bardziej odwzajemniać to uczucie. Mam wrażenie, że gdy tylko znajdę się w polu jej rażenia, Pewna Kolezanka mnie udusi, poćwiartuje i usmaży na oleju silnikowym (kto wie, z czego wzięło się moje powiedzonko o oleju silnikowym, ma u mnie plusa:)). A nawet, jeśli nie, to zrobi wszystko, żeby obrzydzić mi doszczętnie dzień. Z Pewną Koleżanką to tak jak z pływaniem z meduzą - niby jest fajnie, ale nagle niewiadomo jak i skąd czujesz ukłucie i przeszywający ból. Szczerze powiedziawszy podziwiam jej umiejętność umieszczenia komplementu i jadu w jednym zdaniu. Coś jak Rebecca z "Dziennika Bridget Jones". No ale postaram się spełniać nadal rolę Dobrej-I-Uczynnej Koleżanki, tym bardziej, że Pewien Pan, jak to zwykle facet, beze mnie sobie nie poradzi. Swoją drogą, różnice między facetami a kobietami bywają fascynujące, nie sądzicie*? Poza tym, może tamto to było tylko takie krótkie spięcie i może jednak Pewna Kolezanka da mi się polubić? Przez ten rok szkolny przekonałam się, jak bardzo możemy się mylić w stosunku do pewnych osób. I jak czasami wolno - niestety - spadają nam klapki z oczu. Jeśli czegoś faktycznie żałuję, to swojej otwartości i ufności. Nie to, że ktoś to wykorzystał - po prostu po czasie stwierdzam, że przy całej dobroci serca ten ktoś NIE JEST W STANIE mnie zrozumieć, a to, że mnie rani, nie wynika wcale z chęci dokuczenia mi. Róznice w wychowaniu i pochodzeniu mimo wszystko jednak robią swoje. ♫ The Cranberries - "Dreams" _________ * Nie chodzi mi o różnice w sensie fizycznym, tylko psychicznym. tymczasem 2006-06-28 12:43:51 skomentuj (2) |
Muzyka Aerosmith Myslovitz Nirvana Pearl Jam IRA Dżem Hey RHCP Portishead Porcupine Tree Björk Edyta Bartosiewicz Incubus Marillion The Cranberries Queen Led Zeppelin Pink Floyd Wy Favor Qyon: Herka Goro Bogusława Millye Holla Basia-a Vif Asia :* |